Red7 – wielka gra w małym pudle

Ha! Tego jeszcze nie było! Zazwyczaj w pudełkach wielkości Fasolek znajdujemy śmiech na imprezę, bezmyślny relaks, albo piramidalną głupotę. Nie tym razem! Red7 to rozrywka dla tych co chcą wytężyć szare komórki i zapanować nad przebiegającą rozgrywką. To jeden z nielicznych tytułów, w których od początku gry możemy zaplanować dokładnie całą partię ruch po ruchu. Ale dość tego pisania, w końcu jesteśmy tu od gadania. Oglądajcie!

Czytaj dalej

Patchwork – Uwe zdradza fanów?

Uwe Rosenberg – urodzony w roku 1970, niemiecki projektant gier planszowych. Świat usłyszał o nim dzięki Fasolkom oraz jej 27 (sic!) wersjom alternatywnym. Jednak prawdziwą sławę w planszowym biznesie zdobył w 2007 roku, kiedy została wydana zaprojektowana przez niego Agricola, która niedługo później wspięła się na szczyt rankingu BGG. To właśnie wtedy Uwe zrozumiał, że Fasolkami nie da się opanować świata, wszak najdłuższa z jego dotychczasowych gier trwała 45 minut. Lata mijają, a nazwiskiem Rosenberga sygnowane są aż 3 tytuły ze światowego TOP20, czym nie może pochwalić się żaden inny autor. I właśnie wtedy, w roku 2014 ten szanowany projektant wydaję grę dla par, w której gracze muszą wyszywać łatki?! Czy dla szycia warto porzucić kopanie grządek? Czy warto wyjść z jaskini, huty, portu, wsi tylko po to, żeby zasiąść w bujanym fotelu i złapać za igłę?

Czytaj dalej

Assault on Doomrock (+ rozwiązanie konkursu!)

Zanim przejdziemy do recenzji kilka słów o konkursie, który został właśnie rozstrzygnięty. Od razu powiem, że wynik znajdziecie na samym końcu recenzji, ale podejrzewam, że jesteście też ciekawi jakie odpowiedzi padały na konkursowe pytania. Odpowiedzi podaję w kolejności od najczęściej występujących (czyli jednocześnie najbardziej punktowanych) do tych najrzadszych, obok tytułu gry jest liczba punktów, czyli liczba osób jakie podały taką właśnie odpowiedź. A zatem:

Czytaj dalej

Coin Age – gra planszowa w portfelu

Powiedzcie mi, który entuzjasta planszówek nie chciałby mieć gry, która zmieści się w portfelu? Plansza w postaci karty kredytowej to gadżet, któremu nie oprze się żaden gracz. Ale czy sama rozgrywka również trzyma poziom? Odpowiadamy w recenzji :)

Czytaj dalej

Curling: Gra planszowa + konkurs!

Niejeden projektant gier zgrzytał zębami przenosząc sport na planszę. Sukces odnieśli naprawdę nieliczni. Tymczasem autor planszowej wersji curlingu nie jest znany, gra nie została podpisana niczyim nazwiskiem. Czemu tak się stało? Tutaj po prostu nie było czego wymyślać, planszowy curling ma dokładnie takie same zasady (z paroma drobnymi uproszczeniami) co jego sportowy odpowiednik. Świadczy to o tym, że sport i plansza, mimo tego iż są bardzo blisko, to jednak ciężko jest przenieść sportowe emocje z hali/stadionu/boiska/kortu na stół w domowym zaciszu.

Czytaj dalej

Mumia! – gejmerski chińczyk

Rzuć kostką, rusz pionkiem… Tak, mi też się wydawało, że to nie ma szans na wzbicie się ponad poziom Monopoly. A jednak! Verflixxta (czyli pierwowzór Mumii) posiadam już kilka lat i wciąż nie odmówię partii. Ponadto w Mumii znajdziemy jeszcze dodatki, które wspomagają regrywalność, a w połączeniu z banalnymi zasadami daje nam to idealną grę familijną. W kategorii 30 minut z rodziną Mumia będzie plasować się naprawdę wysoko. Ale żeby nie przesadzać ze spoilerami, zapraszam do oglądania!

Czytaj dalej

Bang! Gra kościana – czy wspomnienia wróciły?

Bang! Ha! Nie żyjesz! Kim byłeś? Moim pomocnikiem? Jak to? Ale zaraz… To znaczy, że cała reszta to bandyci…

Czy wy też przeżyliście niesamowite emocje grając w karcianą wersję gry Bang! żeby po latach odrzucić karty na półkę i nigdy już i ich stamtąd nie podnieść? Jest dla was nadzieja! Kościana wersja tej gry naprawia właśnie te wady, z powodu których Bang! karciany stracił miejsce w mojej kolekcji na rzecz nowszych produkcji.

Ukryte role, negocjacje, blef i najbardziej negatywna spośród negatywnych interakcja – wszystko to w 15 minut. A na MTV w 12 :)

Czytaj dalej

Lap Dance – mocno przeciętna kontrowersja

Ach, jakie to gorące dyskusje Lap Dance wzbudził na forum na BGG. Jeszcze przed wydaniem gry sama okładka już wystarczyła wielu geekom do wystawienia jedynek. Wielu graczy uznało to za niepoprawne politycznie, czy wręcz oburzające, że można bawić się takim tematem. Oczywiście za chwilę odezwali się zwolennicy tej gry (wystawiając balansujące dziesiątki), albo może powinienem raczej powiedzieć: przeciwnicy przeciwników. Nikt bowiem zażarcie gry nie bronił, za to wielu było oburzonych faktem oburzenia innych ;)

Tymczasem ja postanowiłem nie brać udziału w dyskusjach światopoglądowych i poczekałem do Essen, aż gra ukaże się na rynku żeby w nią zagrać. Jednak z braku usłyszenia jakichkolwiek pozytywnych opinii na temat gameplayu nie zdecydowałem się na kupno, tylko poczekałem aż zrobi to ktoś w pobliżu (pozdrowienia dla sillue :)) Bardzo się teraz cieszę, że nie zostałem pochopnym właścicielem tego gniota. Co tu ukrywać, gra jest beznadziejna ;) Obejrzyjcie recenzję, to przekonacie się dlaczego.

Czytaj dalej

Cappuccino – mezalians gry logicznej i rodzinnej

Gry logiczne i rodzinne to dwa gatunki, na połączeniu których niejeden autor już sobie włosy rwał z głowy. Jak pogodzić ten wymagający pojedynek umysłów z grą, przy której można sobie uciąć pogawędkę i wypić kawę? Bez dwóch zdań udało się to autorowi Cappuccino. Oglądajcie!

Czytaj dalej

Patchistory – gra cywilizacyjna pełną gębą

Zapewne podejrzewacie, że w Melanżowni grywamy tylko w lekkie gierki z przerwami na móżdżenie przy grach logicznych. Nic bardziej mylnego! Otóż gry 2-3 godzinne zajmują nam niewiele mniej czasu, jednakże w ich przypadku zazwyczaj skaczemy z kwiatka na kwiatek. Przyczyna tego jest prosta, otóż mało która długa gra zyskała w naszych oczach tyle uznania, abyśmy byli skłonni poświęcać jej kolejne godziny. I właśnie jednym z tych niewielu wyjątków jest gra Patchistory, w której zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Tak więc oglądajcie, bo tej grze zdecydowanie warto poświęcić kawałek swojego życia ;)

Czytaj dalej