The best of 2015
Pierwszy dzień wiosny! Oto najlepsza pora na podsumowanie roku poprzedniego. Jeśli jesteście ciekawi w co graliśmy i co nam się spodobało, to zapraszam do oglądania!
Pierwszy dzień wiosny! Oto najlepsza pora na podsumowanie roku poprzedniego. Jeśli jesteście ciekawi w co graliśmy i co nam się spodobało, to zapraszam do oglądania!
Słyszeliście kiedyś o tym żeby gra planszowa została oficjalnie prawnie zdelegalizowana? Okazuje się, że w Brazylii… a zresztą obejrzyjcie to się dowiecie.
Jak wiecie (bądź nie ;) jesteśmy zdeklarowanymi fanami Dominiona. Jako że wydawnictwo Games Factory Publishing po pomyślnym zakończeniu na wspieram.to kampanii przywracającej na rynek polską wersję debiutu Donalda X. Vaccarino postanowiło pójść za ciosem i podjąć próbę rodzimego wydania całej, bogatej linii dodatków, nie mogliśmy pozostać obojętni i nie włączyć się w tę szczytną inicjatywę.
Prezentujemy aż cztery filmiki: jeden zapraszający do wspierania oraz trzy poświęcone kolejnym dodatkom będącym przedmiotem kampanii: Intrydze, Przystani i Złotemu Wiekowi.
Czy nasz planszówkowy rynek doczeka się pełnej polonizacji rozrośniętej rodziny Dominiona? Wszystko w Waszych rękach! =)
Zmutowane meeple’e! Mają super moc – super prędkość! Niestety, pozazdrościć mogą Strusiowi Pędziwiatrowi umiejętności zatrzymywania się. Jednak poradzą sobie z tą dysfunkcją, bo w zanadrzu mają jeszcze inne równie super upośledzone super moce… Ta gra jest tak surowo wykonana, że nie wiem jakim trzeba być klimaciarzem, aby poczuć się częścią super drużyny super meeple’i. Nam jednak udało się przejść koło naciąganego tematu obojętnie i skupić na bardzo ciekawej mechanice, która mimo pojawienia się jeszcze w poprzednim tysiącleciu nie została wcale nadmiernie wykorzystana.
Equinox, czyli po angielsku równonoc, to gra, która wywołała jak dotąd największą rozbieżność w naszych gustach. Nie ma co ukrywać, ja (Bartek) i Łukasz mamy podobny gust planszowy, co nie jest szczególnie korzystne w przypadku recenzji, bo najwięcej informacji daje widzowi wysłuchanie opinii z obu stron. Tym razem jednak to sama gra spowodowała, że nasza recenzja musiała mieć dwie strony medalu. Równowaga pomiędzy czernią i bielą, pomiędzy nocą i dniem musiała sprawić, że zajęliśmy stanowiska po dwóch stronach barykady. Kto stanął po ciemnej, a kto po jasnej stronie Mocy? Sprawdźcie sami!
Pierwszy rzut oka na okładki i już wiadomo co jest ładniejsze. Nie tylko my mamy wrażenie, że grafik Vlaady rysował Tajniaków w paincie. Wiadomo, że wszyscy lubimy oceniać przedmioty i ludzi po wyglądzie, ale może jednak warto zajrzeć do środka. Tym razem gwarantujemy, że nie pożałujecie.
Pierwsza rzecz z jaką kojarzy się wszystkim dobrze znany doktorek jest masowość gier, które zaprojektował. Zaraz potem do głowy przychodzi bardzo słaba strona klimatyczna większości jego produkcji. No właśnie… większości! Jeśli zapomnimy na chwilę o tejże większości, to przyglądając się samej mniejszości Reiner Knizia wciąż będzie w absolutnej czołówce projektantów gier. I właśnie te gry powinniśmy traktować jako jego wizytówkę, a nie tę szarą masę przeciętności, której rzeczywiście jest dużo, ale która powstała zwyczajnie jako sposób na życie. W naszym filmie prezentujemy nie tylko dobre mechanicznie gry tego autora, ale i takie, które swoim klimatem idealnie pasują do mechaniki. Odklejamy etykietę antyklimatycznych gier Reinera. Oglądajcie!
Czy da się zrobić dobrą grę z elementem edukacyjnym, która będzie rodzinnie prosta, a nie będzie quizem? Tego zadania podjęli się Windziarz i Ciuniek znani wam z podcastu Gradanie. A czy osiągnęli swój cel dowiecie się oglądając nasz film!
Kolejna edycja Familiady dobiegła końca. Poprzednim razem nagrody powędrowały do Pań, tym razem obie otrzymują Panowie. Gratulacje i miłej gry! Szczegóły oczywiście w poniższym filmie.
| 1. Podaj tytuł gry na literę R | |
| Robinson Crusoe: Adventure on the Cursed Island | 96 |
| Race for the Galaxy | 27 |
| Roll for the Galaxy | 14 |
| Ryzyko | 13 |
| Rummikub | 8 |
Nie samymi ciężkimi eurosami człowiek żyje! Raz na jakiś czas nie zaszkodzi sięgnąć po lżejszy tytuł podlany odrobiną zacnego trunku (byle nie dosłownie). Jeden z takich bardzo (bardzo, bardzo) lekkich tytułów chcielibyśmy dziś Wam przedstawić.
