Kingdom Builder – ostatni Spiel des Jahres dla graczy

Szanowni Widzowie! Na naszym blogu chcielibyśmy rzecz jasna umieszczać recenzje tytułów świeżych i gorących lub też nieznanych, a wartych polecenia. Możecie się zatem zapytać, czemu póki co omawiamy tytuły dość popularne i nienajnowsze? Odpowiedź jest prosta: my się uczymy, a Wy poznajecie nasze preferencje, dzięki czemu w przyszłości będziecie mogli łatwiej ocenić, czy warto polegać na naszym zdaniu. W powyższym kontekście szczególnie polecam dzisiejszy odcinek, gdyż pada w nim parę słów właśnie o naszych gustach. Dzisiejsza recenzja to Kingdom Builder. Zapraszamy!

  • kwiatosz

    Ja tu się posprzeczam, że komponent strategiczny nie jest tak silny jak taktyczny. Strategia jest tu w zasadzie tworzeniem na „nie” – bo patrzymy co zrobić, żeby nie być ograniczonym jak największą liczbą kart. I w zasadzie tyle – możemy sobie zaplanować zabudowanie strategię na zabudowanie dziur, ale to raczej przeszkadza niż pomaga w sensownym graniu (tak, to akurat nieistniejący przykład, ale mniej więcej oddaje o co mi chodzi). Strategię za nas ustalają karty punktowania, my natomiast mamy wyzwania czysto taktyczne – jak użyć karty i bonusów (a w zasadzie przede wszystkim bonusów) do realizowania strategii narzuconej przez grę. Nie blokowanie sobie rozwoju też jest wyzwaniem taktycznym w moim odczuciu. A sama gra jest oczywiście bardzo dobra, słusznie zauważacie, że tu trzeba kilku partii (no, przynajmniej drugiej) żeby nie pozostawiła wrażenia „głupia, losowa gra” :)

    • Zgadzam się z Tobą w 100%, po prostu w tym filmie używaliśmy słów strategia i taktyka jako synonimów, co jest dopuszczalne w mowie potocznej. Jednak ja również jestem za tym żeby strategię traktować bardziej generalnie, a taktykę szczegółowo (taktyka bitwy, strategia wojny), tak więc poniekąd zaprzeczyłem właśnie sam sobie :P No cóż, po prostu uprościliśmy to wszystko żeby się nie zagłębiać w terminologię, którą swego czasu już dogłębnie przeanalizowaliśmy w jednym z wątków na forum :)

      • kwiatosz

        No i to by było na tyle jeżeli chodzi o posprzeczanie ;)

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #362 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • Pingback: Info | Tydzien ZnadPlanszy #13 ZnadPlanszy.pl()

  • asiok

    Po pierwszej grze byłem – przyznam – znudzony i zawiedziony losowością związaną z „jedną kartą” (tak – wiem – nie ma to jak fochać się na grę po rozegraniu jednej parti).
    Potem WC pokazał mi wariant 2-kartowy i.. od razu inna gra! Taktyczna, trochę móżdżąca – a ciągle szybka.

    Teraz zagram tylko w wersję 2-kartową – za to zagram z nią z prawdziwą przyjemnością.

    • Taką właśnie opinię po pierwszej partii ma każdy gracz. Nie inaczej było ze mną. Stąd też takie powszechne mniemanie, że da się grać tylko na dwie karty. W recenzji też wspominaliśmy o tym żeby absolutnie nie grać w to pierwszej partii, tylko od razu trzecią :P
      My tak zrobiliśmy i było super :)