Imperium w 8 minut – MelanżowniaTV – internetowy debiut


Z CZYM DO LUDZI…?

Obserwując niesłabnącą tendencję do pojawiania się coraz to nowszych planszówkowych blogów, podcastów i wszelkich innej maści twórczości okołorecenzenckiej parokrotnie zadałem sobie pytanie: „po kiego czorta ci ludzie nagle poczuli taką potrzebę uzewnętrzniania swych przemyśleń, co mają do zaoferowania?” Z przyjemnością co poniektórym pogroziłbym Brzytwą Ockhama: „nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę”.

Mama pouczała mnie kiedyś, że nie powinno się bawić ostrymi przedmiotami. Mama jak zwykle miała rację. Zasada-Brzytwa średniowiecznego filozofa okazała się niebezpieczną bronią obusieczną, gdy wraz z kolegą Bartkiem niemal jednocześnie odczuliśmy powołanie do kręcenia własnych recenzji gier planszowych. Chcemy nagrywać, chcemy recenzować… ale co tak naprawdę mamy światu (czy choćby planszówkowemu światkowi) do zaoferowania???

Doświadczenie? Gramy w nowoczesne planszówki blisko 6 lat. Niby nie tak krótko, ale weterani z nas żadni.

Niesamowicie szeroka wiedza? Interesujemy się grami „holistycznie”, znamy wiele tytułów, staramy się sięgać po te trudno dostępne, ale bez problemu wymienię mnóstwo gości, którzy swą kompetencją w temacie zniszczyliby nas jednym palcem. A ilu takich osób w ogóle nie znam?

Jesteśmy piękni i wyjątkowo inteligentni? Eee… lepiej w ogóle pominę ten temat…

Powyższe rozważania i dylematy, jak zwykle okazały mało istotne, gdy już zabraliśmy się do roboty i po prostu poszło. Zwyczajnie, naturalnie, bez dalekosiężnego scenariusza.

Chyba poczciwy William Ockham za słabość do przypisywanej mu maksymy nakazującej umiar i prostotę w tworzeniu wyjaśnień postanowił nam patronować zza grobu. Zdecydowaliśmy się unikać robienia wielkiego „szoł”, pompy, super-hiper-oryginalnych patentów i wodotrysków. Chcemy, aby nasza radosna twórczość była jak najbardziej czytelna i przyjazna dla odbiorcy – tak w formie, jak i treści.

A zatem:

– stawiamy na pełną subiektywność; nie będziemy zastanawiać się co, komu i dlaczego się spodoba, do czego i dla kogo gra się nada lub nie; będziemy mówić o naszych odczuciach, a Wy będziecie mogli wyrobić sobie opinię o nas i albo podzielicie nasz gust (co da Wam swego rodzaju rękojmię, że to co nam się podoba, spodoba się również Wam), albo nie (a wtedy będziecie mogli traktować nasze zdanie na opak);

– przy zachowaniu maksymalnego luzu, lekkiej formy pragniemy skupić się na „treściwości” przekazu; postaramy się Was nie zanudzić, dyskutować, zaciekawić w inny sposób, lecz oszczędzimy dygresji związanych z naszym życiem, czy innymi kwestiami umiarkowanie powiązanymi z planszówkami;

– konkrety!; nie chcemy prawić komunałów, mówić o oczywistościach, rozwodzić się nad rozmiarami pudełek i mruczeć coś pod nosem; w kilka minut chcemy dać Wam tyle użytecznych informacji, ile się da;

Te proste w gruncie rzeczy założenia okazały się naturalnie nie takie łatwe do realizacji. Nie mamy wątpliwości, że nasze pierwsze dokonania nie sprostały im w pełni. Niemniej staramy się poprawiać.

Poniżej prezentujemy pierwszy filmik: recenzję „Eight-Minut Empire”. Trzy filmy już oczekują w kolejce na publikację, a następne są na etapie montażu. Zapraszamy, sprawdźcie nas!

  • kwiatosz

    Strzelam, że niespecjalnie jest fotorelacja z konstrukcji melanżowni – niemniej moglibyście coś skrobnąć na ten temat, jakieś fotki dorzucić, fotograficzne oprowadzenie – bo każda taka oddolna inicjatywa społeczna ciekawą mi się jawi, poczytałbym i pooglądał :)

    • Michał Gościniak

      Na końcu filmiku jest kilka fajnych ujęć. Faktycznie, pomieszczenie robi wrażenie.
      A recka całkiem, całkiem. :)

      • kwiatosz

        Właśnie ze względu na końcówkę napisałem, bo raczej spodziewałem się pomieszczenia z dykty sklejonej rozlanym winem ;)

  • Filip Rastula

    uwaga: ilość zagranych kart po których kończy się grę zależy do ilości graczy (nie zawsze jest to 8 jak można by wnioskować)

    … ale spoko debiut – konkretnie i szybko – no i kufle na stole

    natomiast wzorek na obrusie babciny :-)… zainwestujcie w sukno

  • QJK

    Wzorek babciny, bo materiał na ten niby-obrus zawinięty babci z szafy ;) Pewnie byśmy zainwestowali w coś innego, gdyby nie to, że doskonale się sprawdza do grania. Opis Melanżowni z mini-prezentacją pewnie popełnimy przy okazji publikacji kolejnej recenzji.

  • Bardzo sprawnie poprowadzona recenzja. Gratuluję udanego debiutu.

  • Ela

    Bardzo dobrze się Was ogląda, czekam na kolejne odcinki. A pojawi się materiał o tej kolekcjonerskiej wersji „Dixita” za Wami? ;)

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #351 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • Pingback: Info | Tydzień ZnadPlanszy #10 ZnadPlanszy.pl()